Zakopane nie należy do moich ulubionych miejsc. Ostatni raz byłem tam sześć lat temu, w październikowy weekend 2008 roku.
Głównym celem było wtedy, nie oszukujmy się, Krupówki. Dodatkiem była wycieczka na Nosal.
Był to wyjazd który zmienił moje zdanie na temat jesieni, znanej do tej pory jedynie z szarości miasta.
Przepraszam, że tak mało słów dziś. Czasami jednak tak trzeba. Lepiej nic nie napisać, niż napisać za dużo...
 |
| Nad zbiornikem na Murowanicy |
 |
| Tama w Murowanicy |
 |
| W drodze na Nosal |
 |
| Widok na zaśnieżone Tatry |
 |
| Kolory szokowały intensywnością |