Poprzedni weekend spędziłem miejsko w Krakowie. Ten obecny w pięknych okolicznościach przyrody Mazurskiego Parku Krajobrazowego.
W piątek po pracy, rower zapakowany na dach i ruszam.
Po kilku godzinach bardzo przyjemnej jazdy dojechałem na miejsce. Wieczór na tarasie z pięknym widokiem.Rano wyruszyliśmy z Wygryn na północ w kierunku Mikołajek. Piękna szutrowa droga przez sosnowy las. Na każdym skrzyżowaniu oznaczenia kierunków. Praktyczne.
Po drodze zatrzymujemy się nad jeziorkiem. W nim informacja, że znajduje się w nim hodowla eksperymentalna piranii zimnolubnej.
W Mikołajkach nadal całkiem ładnie jak na mocno turystyczne miasteczko.
![]() |
| niektórzy z uczestników wycieczki mieli lokalno-patriotycznie oznaczone rowery |
Stąd już bardzo niedaleko do Rezerwatu. W jego skład wchodzi jezioro Łuknajno. Tę ostoję ptactwa - głównie Łabędzi Niemych - można podziwiać z kilku widokowych wież które ulokowano wokół jeziora.
Jechaliśmy dalej wzdłuż jeziora. W pobliżu ośrodka IMiGW znajduje się cmentarz. Można na nim znaleźć nagrobki z początku XVII wieku.
Dalej na północ znajduje się opuszczona wieś Osa. Można poczuć się w niej niemal jak w Beskidzie Niskim. Pozostałości budynków, drzewa owocowe bez domostw, cisza i stare studnie.












.jpg)



.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)






